sobota, 23 kwietnia 2011

Rodzina na swoim

Wczoraj była Koszutka, więc dla odmiany dzisiaj też będzie... :)
Konkretnie Plac Grunwaldzki, a na nim jedna z moich ulubionych rzeźb w Katowicach - "Rodzina" autorstwa Jerzego Egona Kwiatkowskiego. Parę lat temu rzeźba została poddana renowacji. Efekt jaki jest, każdy widzi. Nie jestem pewien, czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że w oryginale rzeźba posiadało okładzinę podobną do tej z "Karolinki". Może kiedyś doczekamy się jej ponownego remontu, tym razem na poziomie tego z opolskiego Placu Wolności?
Swoją drogą ciekawe, że w PRL promowano model rodziny 2+1 ;)

piątek, 22 kwietnia 2011

Podkowa - budynek mieszkalny przy ul. Okrzei w Katowicach


Od jakiegoś już czasu przymierzałem się do tego budynku. W lecie niestety ciężko jest go ustrzelić - duża liczba drzew w okolicy powoduje, że na fotach mało co widać. W zimie... no cóż, w zimie jakoś nigdy nie było mi po drodze. Dzisiaj nareszcie się udało .

Co do konkretów, po raz kolejny będzie ich niewiele ;). Gmach wybudowano na planie litery C, stąd też nazywany jest przez mieszkańców podkową. Jest on jednym z niewielu katowickich przykładów monumentalnej kwartałowej mieszkaniówki. Zapewne budynek prezentowałby się jeszcze dostojniej gdyby elewacje obłożono okładziną kamienną, ale nawet z tynkiem obiekt prezentuje się imponująco. Nie wiem niestety, kto budynek projektował. Co do czasu powstania, obstawiam lata 50-te XX wieku.

niedziela, 17 kwietnia 2011

Poszła Karolinka...


Czesto otaczają nas obiekty, do których jesteśmy tak przyzwyczajeni, że w ogóle nie zwracamy na nie uwagi. Jest dla nas oczywiste, że są, że były zawsze. Jednym z nich, przynajmniej dla mnie, jest, jest rzeźba Karolinki w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku. Przyznam, ze nie mam pojęcia, jaki rzeczywiście jest tytuł rzeźby, ani tym bardziej, kto jest jej autorem. Na potrzeby tego wpisu przyjmuję jednak, że to Karolinka - jakoś tak mi się automatycznie skojarzyło. Skoro bowiem park jest na Śląsku, a sama rzeźba jest wariacją na temat śląskiego stroju ludowego... Więc, czemu nie.

czwartek, 10 marca 2011

Zwyczajny niezwyczajny czyli o diable w szczegółach

Dziś kilka fotek z listopadowej sesji na Koszutce. Niby nic niezwykłego, ale... przyznam się, że jest coś w polskiej architekturze lat 60-tych XX wieku co mnie urzeka. Nie żeby to był szczyt wyrafinowania konstrukcyjnego czy estetycznej maestrii. Po prostu fikuśne (tak, chciałem użyć tego właśnie słowa!) zadaszenie wejścia do bloku. Tylko tyle. Wystarczy.





sobota, 12 lutego 2011

about: blank, czyli o biurowcu DOKP

Dzisiaj biurowiec DOKP. W zasadzie to już nie DOKP, bo liczna rodzina spółek kolejowych z budynku wyprowadziła się jakiś czas temu. Obecnie wieżowiec jest praktycznie cały pusty, z wyjątkiem bodajże jednej kondygnacji. Czekając na lepsze czasy, służy jako gigantyczny słup ogłoszeniowy.

Trochę suchych faktów, ze strony www.wiezowce.katowice.pl

Położenie: al. Roździeńskiego 1
Wysokość: 80 metrów
Ilość pięter: 17
Kubatura: 99 000 m³
Rok ukończenia: 1974
Architekt: J. Gottfierd

środa, 9 lutego 2011

Dom Zdrowia. Raz jeszcze.

W zeszłym roku, w marcu, wrzuciłem na bloga zdjęcia Domu Zdrowia Budowlanych. Dziś postanowiłem wrócić do tematu, z racji przetargu na na termomodernizację budynku. Nie będzie źle! Zostanie zachowany układ kompozycyjny przeszkleń. Podobnie będzie z kolorystyką. Co do niewiadomych, pozostaje kwestia odtworzenia neonów, gdzie alternatywą jest podświetlany kaseton z pleksi.

Poniżej rzut elewacji frontowej pochodzący ze specyfikacji istotnych warunków zamówienia zamieszczonych wraz z ogłoszeniem o przetargu na stronie katowickiego KZGM.

plus artykuł z Wyborczej, w którym komentuję sprawę:
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,9079447,Katowicki_Dom_Zdrowia_znow_bedzie_zachwycal.html

i jedno ciekawe ujęcie, autorstwa Dawida Chalimoniuka, będące ilustracją do ww. tekstu:

niedziela, 6 lutego 2011

Chcemy być nowocześni!


Zainspirowany tytułem aktualnej wystawy w Muzeum Narodowym w Warszawie, postanowiłem wrzucić na bloga trochę nowoczesności w wydaniu retro. Poniżej zdjęcia z albumu "Barwy i Rytmy Śląska" z końca lat 60-tych XX wieku.



niedziela, 16 stycznia 2011

Hala widowisko-sportowa Huty Baildon.

W zeszłym tygodniu zakończyła się rozbiórka brutalistycznej hali dworca PKP w Katowicach. Przy tej okazji warto wspomnieć o innym, wyburzonym parę lat wcześniej obiekcie - hali widowiskowo-sportowej Huty Baildon.
Poniżej informacje o hali ze strony naukowy.pl:
Hala powstała w 1969 roku przy skrzyżowaniu ulicy Żelaznej i Dzierżyńskiego (obecnie ulica Chorzowska). Została zbudowana przez Hutę Baildon, wykorzystywana była m.in. przez klub KS Baildon Katowice. Zaprojektowana została przez Wojciecha Zabłockiego. Miała pojemność około 1,5 tys. osób. W połączonym z halą budynku znajdował się Zespół Szkół Zawodowych Huty Baildon (Zasadnicza Szkoła Zawodowa i Liceum Zawodowe). Szkoła także korzystała z hali do szkolnych zajęć wychowania fizycznego (WF). W hali znajdowała się również siłownia oraz bar. W hali Baildon rozgrywano m.in. mecze koszykówki, siatkówki, odbywały się Mistrzostwa Polski w tenisie stołowym, mistrzostwa w kulturystyce. Halę wykorzystywano również do imprez muzycznych, odbywała się tu Metalmania. W 1981 roku w hali odbyło się I Walne Zebranie Delegatów województwa katowickiego (Solidarność). Ostatnią ważną imprezą sportową w hali były 63 Mistrzostwa Polski w Tenisie Stołowym w 1995 roku. W 1996 roku pękła jedna z pięćdziesięciu lin podtrzymujących dach. Na dachu leżało wtedy pół metra śniegu (według różnych danych napadało 600 ton). Obiekt został zamknięty na kilkanaście miesięcy, obawiano się, że dach mógłby runąć. Musiano przenieść zaplanowane na październik mistrzostwa świata w kulturystyce. Później jakichkolwiek zawodów sportowych w hali zabroniła straż miejska. Powodem były drewniane krzesełka. Zdaniem straży takie krzesełka groziły pożarem oraz mogłyby też stać się niebezpieczną bronią w rękach pseudokibiców. W 2001 roku sąd ogłosił upadłość Huty Baildon. W 2002 roku teren z halą kupiła firma Vox Industrie z Poznania. Koszt remontu hali wytypowano na 2 mln zł, więc nie podjęto się remontu. W 2003 halę wyburzono.
Hala huty Baildon, obok wyburzonego już dworca i Spodka, była, jeśli idzie o powojenny modernizm, jednym z bardziej charakterystycznych budynków Katowic. Widać w niej inspiracje halą terminalu lotniska Washington Dulles International Airport autorstwa Eero Saarinen'a. Kiedy w 2003 roku obiekt wyburzano, w zasadzie nie było jednak słychać żadnych słów sprzeciwu. Była hala - nie ma hali. Ot tyle. Obecnie, przy okazji wyburzenia hali dworcowej, widać jak wielki zaszły zmiany, jeśli idzie o świadomość architektonicznego dziedzictwa. Mimo że ostateczny efekt w obu przypadkach okazał się ten sam, to jednak olbrzymie zaangażowanie nie tak znowu małej grupy tzw. obrońców kielichów, daje pewne nadzieje na przyszłość. Oby nie chodziło o Spodek ;)

Poniżej zamieszczam zdjęcie z zakupionej ostatnio przeze mnie ksiązki "150 lat Huty Baildon":

plus zdjęcia z rozbiórki ze strony http://www.pingpong.pl/galeria/galeria_hala.htm



"Neonowy symbol katowickiego sportu świecił co noc od 1969 roku, kiedy to otwarto do użytku halę."


Jeszcze jedno zdjęcie. Niestety nie znam źródła.

niedziela, 26 grudnia 2010

Impresjonizm


Centrum Katowic w wigilijny poranek. Widoczne są drapacz chmur oraz wieża kościoła pod wezwaniem Św. Ap. Piotra i Pawła tuż za nim.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Dům hudebních nástrojů. Praha

Funkcjonalistyczna bryła sklepu z instrumentami muzycznymi wyrasta pośród historycznych budowli czeskiej stolicy. Pasuje? ;)
Co ciekawe, budynek pełni nadal tę samą funkcję, co w 1939 r., kiedy powstał.

dla zainteresowanych lokalizacja
Jungmannovo náměstí 754/17
110 00 Praha 1-Nové Město